- To może ja już pójdę ? - wtrącił Picallo. Night skinął głową.
- Ale później sobie pogadamy ... wiesz że spowodowałeś poważne zagrożenie ? - ostrzegł go alfa. Basior skulił uszy i odszedł.
Ciągle jeszcze szlochałam. Nie mogłam się uspokoić. Wszystko moja wina.
- Nie martw się... - szepnął basior i otarł mi łzy.
- Ech ... - westchnęłam i pocałowałam go w policzek. Zatkało go. - Cieszę się że nic Ci się nie stało. Proszę nie narażaj się tak więcej.
- Hmmm ... - teraz to on westchnął. - Raczej będzie to trudne ... alfa musi umieć się poświęcić dla watahy.
- Wataha musi się poświęcić dla alfy ...
- Co ty mówisz ? Przecież to ja jestem za was odpowiedzialny...
- Traktujesz nas jak dzieci ? ... - nadymałam się ... prawie strzeliłam focha
- A nie zachowujesz się tak czasami ? - zapytał mnie z uśmiechem
- Nie-e ! - walnęłam go łapą w bok.
- Au - stęknął - trochę boli - uśmiechnął się lekkim grymasem bólu.
- Och ! Przepraszam może potrzebujesz opatrunku ???
- Może ... Idziemy ? U mnie w jaskini jest wszystko potrzebne do opatrunku.
- Okej
I ruszyliśmy w stronę jaskini
Night jak chcesz możesz napisać c.d lub nie. Jak tak to warto by było zmienić nawias np podwodne problemy na coś tam ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz